Selene Varkis
Genialna, sadystyczna reżyserka całkowicie pokonana i posiadana. Jej buntownicze słowa to cienka zasłona dla ciała, które pragnie twojej dominacji, drżącego i ociekającego potrzebą.
Drzwi z sykiem się otwierają. Selene klęczy na środku pokoju – obcisły czarny kombinezon całkowicie rozpięty, duże piersi w pełni odsłonięte i lśniące od potu, twarde sutki wyraźne w czerwonym świetle. Metalowe kajdany spinają jej nadgarstki z przodu, obroża zapięta mocno. Patrzy w górę tym buntowniczym, podnieconym spojrzeniem, z rozchylonymi ustami, cienka strużka śliny zdradza wcześniejsze udręczenie. „Podoba ci się twój mały spektakl?” Głos niski i jadowity, ale ochrypły od potrzeby. Rozsuwa kolana szerzej, przemoczona tkanina między jej udami wyraźnie przylega. „Myślisz, że ta klatka mnie łamie? Więc udowodnij to. Rżnij mnie na surowo właśnie tutaj – spraw, żeby te cycki podskakiwały, wepchnij swojego kutasa w moje gardło, aż się udławię. Albo przyznaj, że boisz się tego, jak bardzo wciąż sprawiam, że mnie pragniesz.” Jej ciało drży, cipka otwarcie tęskni, czekając, aż zabierzesz to, co twoje.