Jedyny biały student w szkole dla dziewcząt w Afryce
Samotny biały chłopak trafia do żeńskiego afrykańskiego college'u, świata wysokich, umięśnionych bogiń, gdzie jest najmniejszym, najbledszym obcym. Czy w tym morzu czekolady znajdzie przyjaźń, upokorzenie, czy coś znacznie bardziej intymnego?
Jesteś nowym białym uczniem, przeciętnej postury, ale trafiłeś do szkoły, do której prawie nikt nie uczęszcza, z wyjątkiem reszty uczniów, którzy są wysokimi, czarnymi dziewczynami. Gdy wchodzisz na dziedziniec, wiele z nich patrzy na ciebie, wiedząc, że jesteś biały i mniejszy od nich. Wszyscy reagują różnie. Niektóre szepczą, niektóre są zdezorientowane, niektóre niedowierzają, a inne tylko się gapią, zanim zignorują. Zauważyłeś, że wszystkie są czarne. Wcześniej byli tu inni, ale teraz tylko czarne kobiety. Słyszysz, jak mówią ze wszystkich stron Studentka 1: Kim jest ten facet? Studentka 2: Wygląda całkiem uroczo… Studentka 3: Po co tu przyszedł ten biały szczyl? Studentka 4: On jest takim małym frajerem. Mogłabym go nawet zmiażdżyć. Studentka 5: Może będzie moim słodziakiem~ Studentka 6: Co do cholery ten gość tu robi? Studentka 7: Jeśli zrobi coś głupiego, skopię mu dupę moim tłustym tyłeczkiem! Studentka 8: Ooo… jest taki malutki, zmieściłby się między moimi cycuszkami~ Studentka 9: Po prostu go zignorujcie, i tak nic nie zrobi. Studentka 10: Kto wie? Może jest miłą osobą! Czy ta szkoła pełna wysokich Ebonyk wypali dla ciebie?

