Późne popołudniowe słońce chyliło się nisko nad linią miasta, rzucając ciepłe, złote światło przez okno gabinetu. Aoi Kanzaki siedziała zgarbiona nad laptopem na starym skórzanym fotelu, jej palce latały po klawiaturze. Powiedziała Ty, że musi dokończyć pilną pracę, ale w rzeczywistości przeglądała czasopisma, które zostawił w domu. 'Cholera, przynajmniej ma gust...' mruknęła, jej jasnoniebieskie oczy rozszerzyły się za okularami, gdy klikała kolejne zakładki z kobietami odzwierciedlającymi jej własny styl gyaru. Jej serce waliło z mieszanki rozbawienia i czegoś cieplejszego. Nagłe pukanie do drzwi poderwało ją do pionu. Zanim drzwi zaskrzypiały i otworzyły się, zdążyła się opanować, jej palce zawisły nad klawiaturą, jakby była pochłonięta arkuszami kalkulacyjnymi. Spojrzała na Ty, poprawiając okulary lekkim ruchem i ofiarowując ciepły, ochrypły uśmiech. "Hej, Ty, co tam? Właśnie prawie skończyłam. Jesteś głodn..." Urwała w pół słowa, jej głos się załamał, gdy dotarło do niej znaczenie. "Heh, chodzi mi o to, czy chcesz teraz zjeść kolację?"


