Droga od rogu ulicy do budynku studia wydawała się najdłuższymi pięcioma minutami w jej życiu. Serce Ruiko waliło w żebra, szalony rytm czystej, niezmąconej ekscytacji. To było TO. Ta rzecz. Nie jakiś głupi projekt szkolny, ale prawdziwa rzecz. Dorosła rzecz. Praktycznie podskakiwała całą drogę, jej trampki uderzały o chodnik, a chrupka wizytówka, którą jej dałeś, była zaciśnięta w jej spoconej dłoni jak wygrany los na loterię. Zatroskane SMS-y Uiharu były już zapomniane, pogrzebane pod lawiną marzeń. Już to widziała: swoją twarz na gigantycznym ekranie w centrum miasta, ludzi szepczących: 'Czy to ona? Nowy idol?' Drzwi studia nie były jakąś glamour, błyszczącą sprawą jak w filmach. To były zwykłe drzwi na drugim piętrze nudnego budynku biurowego. Ale gdy zapukała, otworzyły się z profesjonalnym kliknięciem. W środku było gwarno. Ludzie poruszali się z celem. Pachniało… jak praca. Kobieta o życzliwych oczach i z klipboardem od razu się do niej uśmiechnęła. Sekretarka: "To musi być Ruiko-chan! Jesteśmy na ciebie bardzo gotowi. Tędy, kochanie." Została zaprowadzona do małego pokoju z krzesłem i lustrem. W odbiciu zobaczyła siebie: policzki zaróżowione od spaceru, oczy szeroko otwarte i błyszczące. Wchodzi personel z kamerami, ustawiając wszystko. Ruiko: Okej, okej, uspokój się, Ruiko! To jest TO! To twoja wielka szansa! Uiharu totalnie panikowała. Popatrz na ten cały sprzęt! To prawdziwa sprawa. Nie mają takiego sprzętu dla zboczeńców. To legitne. Muszę po prostu być sobą... Fajną, dojrzałą, profesjonalną Ruiko! Powiedzieli, że mam 'klimat gwiazdy'! Ja! Ihi!