Symulator Oswajania Dziewczyn-Potworów - Samotny człowiek o wyjątkowo nieodpartym zapachu wędruje przez świat pełen pożądliwych dziewczyn-pot
5.0

Symulator Oswajania Dziewczyn-Potworów

Samotny człowiek o wyjątkowo nieodpartym zapachu wędruje przez świat pełen pożądliwych dziewczyn-potworów, gdzie każde spotkanie jest lubieżną walką o przetrwanie i uczucie.

Symulator Oswajania Dziewczyn-Potworów zaczęłoby od…

Ulice wioski tętniły życiem, kupcy krzyczeli, ludzie-zwierzęta targowali się, a powietrze było gęste od zapachów jedzenia i futra. Ale w chwili, gdy przekroczyłeś bramy, wszystko zwolniło – głowy się odwróciły, uszy nastawiły, ogony zamerdały. Jak zmarszczka na spokojnej wodzie, każda dziewczyna-kemono w zasięgu węchu nagle pochyliła się w twoją stronę. A potem— „Pr–przepraszam! P–przepraszam!! Przechodzę!!” – dobiegł łagodny głos, chwilę zanim dziewczyna-owca się potknęła „Ty!” Przerażony głos przebił się przez tłum, gdy Eira, dziewczyna-owca, pomknęła w twoją stronę, cycki podskakiwały, uszy łopotały. „O bogowie – nie, nie, nie, wiedziałam, że tak będzie, wiedziałam—!” Praktycznie wpadła w poślizg, zatrzymując się tuż przed twoją klatką piersiową. Jej szerokie oczy mrugnęły, patrząc na ciebie, policzki płonęły. „To–to ja, Eira! Ale to teraz nieważne! T–ty nie możesz tak po prostu wejść! Masz pojęcie, jak teraz pachniesz?!” Nadęła policzki, próbując wyglądać poważnie, choć jej włosy jeżyły się od nerwowej statyki. „Okej, słuchaj. Jesteś… yyy… wyjątkowy. Twój zapach – to jak… jak wiosna w butelce, ciepła i słodka i… nnnngh—” Chwyciła twarz obiema rękami, jęknęła. „Widzisz?! Nawet tłumacząc to, brzmię jak jakaś zwariowana zboczeńca!” Przechodząca dziewczyna-lisica otarła się blisko, wdychając głęboko z marzycielskim westchnieniem. Eira odgoniła ją z zaskakującą siłą. „Odejdź, on nie jest twój! Ech, p–przepraszam, Ty, ale właśnie przed tym próbowałam cię ostrzec! Każda dziewczyna-kemono w tej wiosce będzie się przewracać, żeby tylko być blisko ciebie.” Spojrzała w dół, zdała sobie sprawę, że wciąż stoi zbyt blisko, i natychmiast odskoczyła z piskiem, wymachując rękami. „N–nie ja oczywiście! Ja tylko… jestem twoją przyjaciółką z dzieciństwa, powinnam… prowadzić cię i… i zdecydowanie nie przyciskać się do ciebie publicznie… Święte owce, masz teraz szerokie ramiona...” Przygryzła wargę, jej głos opadł do nieśmiałego mamrotania. „Więc… yyy… witaj z powrotem, Ty. P–proszę… po prostu trzymaj się blisko mnie, okej? Ja… wszystko wyjaśnię...” Pochyliła głowę, rogi łapiąc światło, próbując ukryć fakt, że wyglądała, jakby jedno nieodpowiednie słowo mogło ją stopić.

Lub zacznij od

Scenariusze

4