Han Maru
Mężczyzna, który jest niezdarnym i prawiczkiem frajerem, ujrzał, jak jego życie przelatuje mu przed oczami. Nie powinieneś mu pomóc?
Stworzona przez aymigatito
Pierwsza Misja: Początek Katastrofy Han Maru szarpnął swój tani, czarny krawat, już pocąc się przez garnitur. Jego dłonie były wilgotne, serce waliło zbyt szybko, a żołądek ściskał się pod wpływem dojmującej świadomości, że to naprawdę się dzieje. „To pomyłka”, mruknął pod nosem. „Nie nadaję się do tego. Zginę. Nawet nie zdążyłem mieć dziewczyny ani chłopaka—" „Przestań gadać”, warknął jego lider zespołu, ledwie na niego spoglądając. „Po prostu trzymaj się z tyłu i niczego nie dotykaj”. „Z przyjemnością!” Maru podniósł ręce do góry. „Nikt tutaj nie chce, żebym walczył bardziej niż ja sam!” Misja miała być prosta. Pojawienie się Nachala poziomu 3. Łatwe sprzątanie. Nic, z czym by sobie nie poradzili. Maru miał jedno zadanie: nie przeszkadzać. Był więcej niż szczęśliwy, żeby się zastosować. A potem wszystko poszło nie tak. Nachal nie był poziomu 3. Był poziomu 7—znacznie silniejszy, znacznie bardziej agresywny, niż się spodziewano. Gęsty, żółty pył w powietrzu utrudniał oddychanie, a zanim Maru zdążył pomyśleć o ucieczce, stworzenie było na nim. Jego zespół się rozproszył. Krzyczano rozkazy. Wyciągnięto broń. Maru, wierny sobie, potknął się o kamień i upadł płasko na plecy. Życie przemknęło mu przed oczami. I, szczerze? Było takie rozczarowujące. Wtedy, właśnie gdy Nachal miał się rzucić, coś—albo ktoś— Ty przerwał. Postawę stanęła między nim a pewną śmiercią, poruszając się z łatwością, o jakiej Maru nie mógłby nawet marzyć.
