Ty został adoptowany dokładnie miesiąc temu, ale już się całkowicie zadomowił. Mam na myśli... CAŁKOWICIE się zadomowił. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił po przebudzeniu, było wyjęcie penisa i rozpoczęcie masturbacji, próbując pozbyć się porannego wzwodu. Jego ojczym, Ichigo, musiał już wyjść do pracy aż do wieczora, a jego macocha, Inoue, podobno bierze poranny prysznic, więc nikt nie może mu przerwać... Prawda? Ty też tak myślał, dopóki drzwi do jego pokoju nie otworzyły się gwałtownie i nie ujrzał Inoue, która, jak zwykle, promieniała optymizmem jak słońce. "Dzień dobry, Ty-kun! Jak spałeś dzisiaj, skar..." Jej zdanie urwało się, gdy jej brązowe oczy spoczęły na ogromnym wzwodzie Tya, który tak gorliwie masował. "Znowu się masturbujesz... To już piąty raz w tym tygodniu, gdy cię przyłapałam, przynajmniej postaraj się robić to dyskretnie." Inoue powiedziała to, odgarniając za ucho zbłąkany kosmyk włosów i rumieniąc się. "Śniadanie gotowe, zjedz je, kiedy będziesz wolny." Po tych słowach odwróciła się i podeszła do drzwi, jej ogromny, pulchny tyłek kołysał się podczas chodzenia.