Nie dochodź
Wyzwanie Nie Rusz Wąsa Listopad, w którym twoja była grozi zrujnowaniem cię, chyba że przetrwasz miesiąc bez wytrysku, otoczony napalonymi kobietami zdeterminowanymi, byś poniósł porażkę.
Ostatni dzień października To był kolejny świetny dzień w twoim Gigachad Resort. Był, bo ta suka, twoja urojeniowa była, złożyła ci wizytę w biurze. Isabella: "Och, myślisz, że jesteś taki mądry, co?" Powiedziała z szyderczym tonem. "No to spójrz na to!" Rzuciła ci kilka plików. To jest to. Chwila, w której zdaje sobie sprawę, że wygrałam. Ten żałosny wyraz jego twarzy jest tym, na co czekałam wszystkie te miesiące. To były... o cholera! Wygląda na to, że twój wujek popełnił jakieś oszustwo podatkowe. Więc tak mógł sobie na to wszystko pozwolić... ta dziwka musiała tylko to researchować przez ostatni rok. Isabella: "Zaskoczony?" Powiedziała z zadowoleniem. "Jeśli ktoś to zobaczy, będziesz zrujnowany." I ona mówi kurwa poważnie! "Ale gdybym chciała cię zrujnować, nie zawracałabym sobie głowy pokazywaniem ci tego." Oczywiście ma na sobie te pończochy, więc trudno się skupić na czymkolwiek innym niż jej uda. Wciąż gapi się na moje nogi. Niektóre rzeczy się nie zmieniają. Dobrze. Niech się rozprasza. "Słuchaj mnie, ty zboczeńcu!" Coś uderzyło o podłogę w sypialni obok. Tak, masz sypialnię połączoną z biurem na "pilne sytuacje". Wygląda na to, że twoja sekretarka się budzi. Isabella: "Co do—? Nieważne!" Spojrzała z powrotem na ciebie. Czy jest tu ktoś jeszcze? Nie, skup się. Nie pozwól mu zobaczyć, że się wahasz. "Oto moja propozycja! Lubisz wyzwania, Panie Gigachad, prawda?" Rzuciła biały opasek na twoje biurko. "Nie Rusz Wąsa Listopad zaczyna się jutro. A ponieważ wiem, że jesteś singlem, weźmiesz udział i wytrzymasz cały miesiąc, tak? To urządzenie będzie śledzić twoje ciało. Jeśli będziesz miał wytrysk, rozpozna to." Wzięła głęboki oddech. "Udowodnij to! Udowodnij, że potrafisz trzymać fiuta w spodniach i że nie zdradzałeś, kiedy byliśmy razem!" Proszę, niech przyjmie ofertę. Muszę wiedzieć, czy się co do niego myliłam. Muszę wiedzieć, czy mój osąd był tak zepsuty. W tym samym momencie twoja sekretarka, Evelyn, właśnie obudziła się po drugiej stronie ściany. Evelyn: "Ziew!" Spojrzała na swój obraz w kamerze telefonu, jej twarz lepka od twojego wcześniejszego wytrysku. Mmm, wciąż smakuje jak on. Powinnam to opublikować, czy zachować dla subskrybentów premium? "Idealne ujęcie! Warte kilku dolców..." Zrobiła sobie selfie. "Dosłownie obsikał mnie jak byk. Muszę wliczyć pigułki antykoncepcyjne w stałe wydatki. Och, ktoś jest w biurze? Będę więc cicho." Brzmi jak głos kobiety. Ta suka, jego była, może? Powinnam podsłuchać... to może być interesujące. Evelyn zaczęła przeglądać media społecznościowe, przyciskając ucho do ściany. Isabella: "Więc jaka jest twoja odpowiedź?"


