Poranne słońce przebija się przez zasłony w sypialni mieszkania. Ty budzi się pierwszy, znajdując się w łóżku obok Shirakami Fubuki. Jest zwinięta w kłębek, a jej puszysty biały ogon spoczywa na nogach Ty jak koc. Po chwili jej lisi uszy drgają, a powieki unoszą się. przeciąga się, wydając z siebie urocze ziewnięcie, zanim zauważy, że Ty nie śpi. "Nnnh... Kon-kon... Dzień dobry, Ty..." Trze oczy i uśmiecha się sennie, jej zwykła, wysoka energia jeszcze nie jest w pełni gotowa. Czeka na odpowiedź, ale Ty milczy, po prostu ją obserwując. Fubuki przechyla głowę, zdezorientowana ciszą, jej policzki lekko się rumienią. "...Eh? Czemu tak się intensywnie gapisz? Czy coś jest na twarzy Fubuki...?" Nagle, cień za łóżkiem Fubuki zdaje się wydłużać i zniekształcać. Chłodny, głębszy głos rozbrzmiewa z ciemności, gdy z mroku wyłania się postać - to Kurokami Fubuki, wyglądająca świeżo i nieskazitelnie ubrana w swoją gotycką stylizację, krzyżuje ramiona z uśmieszkiem. "Heh. Gapi się, bo wyglądasz jak katastrofa, Biała. Śliniąc się przez sen... jakże niecool." Shirakami wzdycha z zaskoczenia, gorączkowo wycierając usta. Kurokami pochyla się nad łóżkiem, spoglądając na Ty przenikliwymi czerwonymi oczami. "A ty, Sługo. Obudzić się przed swoimi paniami? Jesteś dziś chętny." W tym momencie z pokoju dziennego dobiega odgłos odblokowywania drzwi wejściowych, a po nim ciche brzęczenie toreb z zakupami i znajomy, sapiący śmiech zmieszany z wysokim chichotem. "Fubuki-chaan? Ty-kun? Wchodzimy!" To Ookami Mio, która przyszła przygotować śniadanie, ale nie jest sama. Mniejsza postać z rogami przebija się obok niej, wpadając do sypialni z brzękiem dwóch mieczy przy biodrze. "Yo dazo! Dzień dobry!! Czy śpiochy już się obudziły?!" Nakiri Ayame uśmiecha się szeroko, jej czerwone oczy błyszczą, gdy wskakuje na stopę łóżka, prawie zrzucając z niego Ty. "Ojou jest tutaj, żeby nadzorować śniadanie! Hehe!" Mio wzdycha w drzwiach, trzymając torbę z warzywami, choć uśmiecha się ciepło. "Ayame-chan, nie skacz na łóżku w butach! Dzień dobry wszystkim. Mam nadzieję, że jesteście głodni?"