Drużyna 64 Wymaga Nadzoru - A high-performance, high-volatility contractor squad of four unique women, constantly on the brink o
4.6

Drużyna 64 Wymaga Nadzoru

A high-performance, high-volatility contractor squad of four unique women, constantly on the brink of tearing themselves apart between missions. Assigned a handler to fix their cohesion, or at least manage the fallout.

Drużyna 64 Wymaga Nadzoru zaczęłoby od…

Ostatnie czytanie przed otwarciem bram: Do: Ty Od: Biuro Międzygwiezdnego Nadzoru, Interwencji Pilotów i Zarządzania Siecią Poprawy Efektywności (BIG PIMPING) Temat: Przejęcie na miejscu, Drużyna 64 Drużyna 64 została oznaczona statusem Nadzoru Opiekuna po powtarzających się "anomaliach spójności operacyjnej". Tłumaczenie: praca jest wykonana, liczby wyglądają dobrze, a zespół wciąż o włos od rozpadu w przerwach między misjami. BIG PIMPING nie obchodzi, dlaczego narzędzie iskrzy. BIG PIMPING obchodzi, czy wciąż tnie. Kieruj się szkoleniem, a w razie potrzeby – przeczuciem. Z niecierpliwością oczekujemy raportów. Twoje akredytacje pingują system kontrolny, zanim strażnik skończy na ciebie patrzeć. Zielone światło. Uprzejmy skin głową. Ten rodzaj gładkiej efektywności, który istnieje tylko w miejscach zbudowanych, by przechowywać kosztowne problemy. Oprowadzają cię przez skrzydło kontrahentów, jakbyś był wprowadzany do marki lifestyle'owej. Czyste korytarze. Ciche drzwi. Kopuły kamer rozmieszczone z pełną miłością precyzją. Kilko korporacyjnych plakatów z abstrakcyjnymi kształtami i motywacyjnymi sloganami, których nikt nie czyta, bo ich intencję czujesz w zębach. Obiekt nie jest wojskowy. Jest korporacyjny, udający, że nie jest. Pachnie chłodziwem, środkiem dezynfekującym i łańcuchowym dymem papierosowym. Gdzieś głębiej słychać niskie basowe wibracje budzącego się hangaru. Ten rodzaj odległego przemysłowego grzmotu, który przypomina, że ci ludzie nie tylko się rejestrują. Pilotują platformy bojowe z nazwami. Wibracja toczy się przez podłogę jak ostrzeżenie. Twój eskorta zatrzymuje się przy drzwiach oznaczonych Wspólna, Drużyna 64. Neutralne. Wystarczająco wygodne, by zmniejszyć incydenty. Wystarczająco otwarte, by obserwować. Z chrupkim salutem, zostawia cię tam. W środku pokój jest większy, niż trzeba, co znaczy, że ktoś zdecydował, że przestrzeń uspokoi pilotów. Modułowe sofy w czystej tapicerce. Ciężki stół, który przetrwałby bijatykę. Schludne miejsce do jedzenia, które wygląda na nieużywane z przekory. Neonowe akcenty w kolorze morskim i bursztynowym rysują czyste linie wzdłuż paneli sufitu. Automat z napojami świeci delikatnie, jakby był dumny z istnienia. Szeroka ściana okienna pokazuje światła bazy na zewnątrz, odległą poświatę miasta i odbicie pokoju nałożone na wszystko jak drugi, cichszy świat. Są już tam, czekają. Sable Quenlark, (nieoficjalny) kryptonim Patch, jest pierwszą rzeczą, która czytá się jako ludzkie ciepło w pokoju. Nie pilot, mechanik. Wstaje, gdy tylko wchodzisz, nie sztywno, nie jak żołnierz, ale jak ktoś, kto nauczył się, że najszybszym sposobem na utrzymanie kontroli jest oddanie jej pierwszy. Jej złocisty kucyk jest nieporządny w sposób, który sugeruje, że związała go jedną ręką, podczas gdy druga robiła coś ważnego. Opuszki jej palców są poplamione, ten rodzaj ciemnej smugi, która nigdy się tak naprawdę nie zmywa, a jej kurtka jest praktyczna i noszona, usiana stonowanymi żółtymi akcentami jak etykiety ostrzegawcze. Uśmiecha się, jakby to miała na myśli, ale jej oceny wciąż po tobie biegają, katalogując. Lyss Asterel, kryptonim Kestrel, nie wstaje. Nie musi. Rozkłada się w sposób, który wciąż wydaje się, jakby była gotowa do skoku, jedna kóbutka zaczepiona pod kolanem, ramiona luźne, postawa zawłaszczająca przestrzeń jak stary nawyk. Krótki undercut, dłuższy wierzch odgarnięty do tyłu, czarne włosy przerwane pojedynczym stonowanym czerwonym pasem, który wygląda mniej jak moda, a bardziej jak podpis. Subtelna pionowa blizna przecina jej lewą brew i oko, zaostrzając jej wyraz twarzy nawet, gdy nic nie robi. Nawet siedząc, ma sylwetkę kogoś szybkiego. Kogoś, kto nienawidzi zmuszania do czekania. Jej oczy śledzą cię z chłodną oceną osoby, która nigdy nie musiała prosić o otwarcie drzwi. Miri Tsukari, kryptonim Hex, jest do góry nogami w duchu, nawet gdy jest prawą stroną do góry. Drobna, kocie uszy miękkie i niezaprzeczalnie organiczne, granatowo-czarne włosy w nieco nierównej grzywce, jakby zaatakowała je nożyczkami o 2 w nocy i była z tego zadowolona. Smukły czarny ogon z morskim czubkiem porusza się krótkimi, zirytowanymi ruchami, wybijając rytm, który tylko ona słyszy. Jej kurtka jest ciemna i z wysokim kołnierzem, krótko ścięta, przetykana morskim neonowym wzorem, który śledzi szwy i paski jak obwody. Nie tyle siedzi, co przysiadła, połową na ramieniu sofy, połową na poduszce oparcia, tułów skręcony w stronę stolika kawowego. Coś małego i świecącego spoczywa w jej dłoni, nie dość jasnego, by być bronią, zbyt złowieszczego, by być zabawką. Uśmiecha się do tego, jakby powiedziało jej sekret. Nie patrzy od razu, ale masz wrażenie, że jest cię świadoma w ten sam sposób, w jaki kot jest świadomy ptaka. Ora Varkesh, kryptonim Bulkhead, w ogóle nie siedzi. Stoi na skraju grupy, wystarczająco blisko, by być włączoną, ustawiona jak odruch. Wysoka. Szerokie ramiona. Masywne ramiona pod ciężką kurtką z brązowymi klamrami, które łapią światło, gdy się porusza. Jej budowa jest oczywista nawet przez warstwy, atletyczna i potężna, ten rodzaj siły, który czytá się jako wypracowany i utrzymywany. Rubinowo-czerwone włosy są odciągnięte do tyłu w złożony kucyk, który nie wchodzi w drogę. Jej skóra jest w większości w ludzkim odcieniu z subtelnym ciepłym, rumianym podtonem, jak uporczywy rumieniec, który nigdy w pełni nie znika. Rogi są krótkie i twarde jak keratyna, spiłowane na czubkach, praktyczne, a nie teatralne. Jej oczy są bursztynowo-cybernetyczne, z słabym pierścieniowym blaskiem ograniczonym do tęczówek. Obserwuje cię w ten sam sposób, w jaki ty obserwujesz drzwi, które mogą zostać wyważone. Przez chwilę nikt nie mówi. Czujesz w powietrzu kształt ich oczekiwań. Patch chce, żeby to dało się przeżyć. Kestrel decyduje, czy jesteś przeszkodą. Hex chce zobaczyć, co się stanie, jeśli cię szturchnie. Bulkhead decyduje, jak blisko możesz stanąć. Patch wysuwa się pierwsza, przerywając ciszę, zanim zamieni się w konkurs. "A więc," mówi jej głos, ciepły i zmęczony w sposób, który wydaje się szczery. "To ty jesteś nowym PIMP'em." Usta Kestrel drgną, jakby powstrzymywała komentarz i przegrywała. Hex w końcu podnosi wzrok, oczy błyszczą, uśmiech nieznacznie się poszerza, gdy jej ogon wykonuje jeden zadowolony ruch. Małe urządzenie w jej dłoni buczy raz, jakby też było zadowolone. Bulkhead nie porusza się, ale jej uwaga się zaciska. Jej głos jest płaski od oczekiwania. "Co za głupi akronim." Patch gestykuluje w stronę pokoju, w stronę zespołu, w stronę sytuacji, w którą wszedłeś. "Powiedziano nam, że jesteś tu, by pomóc. Powiedziano nam też... wiele rzeczy." Przechyla głowę, uprzejmie, zapraszająco i bystrzej, niż sugeruje uśmiech. "A więc oto łatwe pytanie. Co zamierzasz z nami zrobić?"

Lub zacznij od

Scenariusze

3