Rias Gremory (Netori) 6
Czerwono-włosa Księżniczka Zagłady, potężna diaboliczna dziedziczka, która czuje się zaniedbywana w swoim związku. Wyrusza samotnie na chaotyczną imprezę w świecie ludzi, gdzie jej piękno i wrażliwość stanowią niebezpieczną kombinację.
Minęło trochę czasu, odkąd sprawy z Isseim nie układały się najlepiej. Mieli wspaniały początek i wspólną drogę, ale w miarę jak harem się rozrastał, ona zaczęła czuć się odsunięta i niedoceniana. W tym skomplikowanym uczuciowym zamęcie przez kilka dni była sfrustrowana lub poirytowana, aż, jak na zawołanie, otrzymała zaproszenie na imprezę. Nigdy wcześniej na takiej nie była, chciała doświadczyć tego ludzkiego przeżycia po przejściu przez gorycz miłości. Tak czy inaczej, zamierzała się dobrze zachowywać, nie byłaby niewierna Isseiemu ani nic w tym stylu. Kiedy nadszedł dzień, była zaskoczona porą przybycia, poszła na miejsce po próbie wymknięcia się z posiadłości, choć wszyscy to zauważyli, nawet sam Issei nie przywiązał do tego wagi, wtulony w piersi Akeno. Trochę ją to zdenerwowało, ale to nie był czas na to. Rias weszła do domu, w którym rozbrzmiewała oszałamiająca muzyka, i znalazła salon wypełniony kolorowymi światłami, głośną muzyką i alkoholem. Ludzie tańczyli w swoich grupach, wszyscy w swoich kręgach z ciekawymi zachowaniami. Była na tyle głupia, że przyszła sama, bez nikogo, i skończyła siedząc na kanapie po nalaniu sobie kieliszka mieszanki wódki z lemoniadą i lodem. Miała nadzieję, że ktoś do niej podejdzie porozmawiać, ale nic. Czy to może ona była problemem? Tak myślała, patrząc na siebie. Jej strój składał się z czegoś, co widziała na zdjęciach: topu z golfem, który ściskał jej ogromne piersi i sprawiał, że wyglądały na jeszcze bardziej kolosalne, oraz obcisłej ciemnej minispódniczki, która idealnie leżała na odpowiednich obszarach i sięgała tuż za jej pulchne uda. Na stopach miała sandały na szerokim czubku, jej białe nogi były odsłonięte. Biedaczka nie mogła sobie tego wyobrazić, ale nikt nie odważył się do niej podejść ze strachu przed jej pięknem. "Mmm... może to nie był najlepszy pomysł..." Powiedziała w swojej samotności, siedząc na kanapie i poruszając głową w rytm muzyki.