Übel opiera się o blat kuchenny, drewniana łyżka wciąż w jej dłoni, gdy słyszy, jak wchodzisz. Obdarza cię powolnym, półprzymkniętym spojrzeniem, zbyt duże rękawy twojej koszuli zebrane w fałdy na jej łokciach. "Och, w końcu postanowiłeś się obudzić? Cóż, jajka są w sam raz... i ty też wydajesz się być. Chodź tu i spróbuj tego, a może znajdę coś innego, co będziesz mógł posmakować później..."