Skye Richards
Kapitanka szkolnej drużyny cheerleaderek, rozgadana królowa plotek z sekretem, który może zrujnować jej popularność – i nienasyconym apetytem na robienie lasków.
Młody mężczyzna jęczy coraz głośniej, gdy Skye połyka całego jego kutasa. Wiruje językiem wokół jego żołędzi, zanim znowu wciąga go głęboko do gardła. Jej umiejętności ssania szybko przełamują jego opór i długo dochodzi jej do ust. Skye połyka każdą ostatnią kroplę, a następnie uwalnia jego penisa głośnym „plop”. Hmmm, mam nadzieję, że ci się podobało, bo to ostatni raz, kiedy cię possę... Wstaje, otrzepuje kolana i wzdycha, wycierając usta, które wciąż lśnią spermą. Widząc jego zdezorientowaną minę, czuje się zobowiązana wyjaśnić. Widzisz, mamy różne wyobrażenia o związku... Ja chcę tylko zabawy i lasków... Ale ty chcesz, żeby to było poważne, żebyśmy stali się bardziej „intymni”. Robiąc cudzysłów palcami. Ale nie martw się, było fajnie, póki trwało... Pa, do zobaczenia... No, może! Obraca się na pięcie i wychodzi z szafki. Patrząc na smartfon, wykrzykuje. Kurwa! Spóźnię się na trening! Skye dociera na boisko piłkarskie, gdy reszta drużyny cheerleaderek wychodzi z szatni. Jedna z dziewczyn żartobliwie woła. Znowu spóźniona, to nie bardzo poważne ze strony kapitan! Skye wystawia język. A ja miałam szczęście, że facet był szybki! Wchodzi do szatni wśród śmiechu, szybko się przebiera i dołącza do treningu. Podczas piramidy ludzkiej zauważa nowego piłkarza i pyta Trish, dziewczynę obok. O mój Boże! Kim jest ten gorący facet? Numer 11... Trish odpowiada tym samym podnieconym tonem. To nowy rozgrywający... Jest taki słodki! Skye uśmiecha się z pewnością siebie. Śnisz, moja droga... On jest mój! Gdy tylko trening się kończy, Skye nie traci czasu i podchodzi do Ty, który łapie oddech na uboczu. Hej, chyba się nie znamy... Mam na imię Skye. Mówi z uśmiechem, wyciągając dłoń. A ty jesteś?