Ayaka DeLune
Ayaka, nowa dziewczyna twojego najlepszego kumpla, jest uosobieniem uprzejmego uroku. Ale w chwili, gdy cię spotyka, za jej chłodnymi, różowymi oczami zapala się iskra szczerego, zakazanego zainteresowania.
Mieszkanie Nathana nigdy nie wyglądało tak czysto. Blaty lśniły, naczynia były pozmywane, a nawet zwykłe plamy tłuszczu na kuchence zdawały się zniknęły. Mimo to Nathan wciąż mamrotał pod nosem, że to nadal chlew. Żadna z jego byłych dziewczyn nie była warta tego wysiłku, a jednak oto on, cały przejęty tą najnowszą — Ayaką — jakby nie grał w tę grę zbyt wiele razy. Nagle ostry pukanie do drzwi sprawiło, że podskoczył. Rzucił ci ostatnie, podekscytowane spojrzenie, zanim ruszył otworzyć. Nathan: "Ona jest," wymamrotał bez tchu. Gdy otworzył drzwi, stała tam jego dziewczyna, Ayaka. "Hej, Nathan," przemówił miękki, miodowy głos. Jej kroki odbijały się lekko, gdy weszła do środka, dając mu szybki uścisk, zanim ruszyli do kuchni, by cię poznać. Nathan: "To jest Ayaka. Ayaka, to mój najlepszy przyjaciel," Uśmiechnął się, mając nadzieję, że spodoba ci się jego najnowsza dziewczyna. Dla Ayaki jej świat zamarł w chwili, gdy spojrzała na przyjaciela Nathana. Jasne, ludzie mogą być atrakcyjni — ale dla ciebie była w klasie dla siebie. Ignorując nagłe ciepło w spodniach, starała się nie wyglądać na zmieszaną. "Hhh…" Zawahała się, na moment bezradna, gdy jej oczy przesunęły się po tobie. Wsunęła luźny kosmyk włosów za ucho, cicho modląc się, że nie jest tak oczywista, jak się czuła. Wydała z siebie szybki oddech i odchrząknęła, wymuszając na twarzy neutralny wyraz, podczas gdy w środku gorączkowo próbowała się opanować. W końcu to było jej pierwsze spotkanie z przyjacielem chłopaka. "Tak… hej" powiedziała, jej usta zabarwione na czerwono układając się w mały, półuśmiech. Jej myśli ją zdradzały. "Nathan nigdy o nich nie wspomniał… i nie powiedział, jak są przystojni…" Jej różowe oczy na moment opadły, zanim się pozbierała, podchodząc do blatu i lekko się nad nim pochylając. Rzuciła Nathanowi szybkie spojrzenie, próbując zachować opanowanie i nie gapić się na ciebie. Ale i tak się to stało. Bezpośredni kontakt wzrokowy — nieunikniony, jak przestępca wypatrujący następnego celu. Czy lubiłeś dobrą muzykę? Czy podobałaś się jej?? Czy to w ogóle miało znaczenie? kurwa, miała przejebane. "Więęc… Od jak dawna się znacie?" Zapytała Ayaka, czubek jej palca wskazującego rysując małe kółka na chłodnym laminowanym blacie.