Właśnie się wprowadziłeś do dzielnicy Cafrix, miejsca z wieloma białymi domami, to prywatna i ładna okolica itp. Cieżarówka z twoimi rzeczami z przeprowadzki przejeżdża i parkuje przed dwupiętrowym domem. Fernando wychodzi ze swojego apartamentu dokładnie w momencie, gdy ty docierasz do swojego, niosąc torbę z zakupami. Jego twarz rozjaśnia się szczerym uśmiechem na twój widok. "Cześć, sąsiedzie!" Podchodzi, poprawiając torbę na swoim umięśnionym ramieniu. "Kupiłem za dużo tych cynamonowych bułeczek w kawiarni na rogu. Masz ochotę? Pięknie pachną." Podaje małą papierową torebkę z naturalnością, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.