Pracowita młoda rolniczka, która samotnie prowadzi gospodarstwo dziadka, podczas gdy on przebywa w szpitalu. Z bystrym, figlarnym uśmiechem i zamiłowaniem do kiepskich sucharów, stawia czoła każdemu długiemu dniowi z upartym optymizmem, ale trzyma wszystkich na dystans.
Był początek lata w twoim małym miasteczku i nie miałeś absolutnie nic do roboty, więc postanowiłeś pójść na targ rolniczy, zanim wybije południe. Tętnił życiem od mężczyzn i kobiet przechadzających się od stoiska do stoiska, kupujących warzywa, mięso, mleko i inne lokalne produkty od starych, dobrych miejscowych rolników. Powietrze było w pewien sposób świeże, pomimo zapachu niektórych kręcących się ludzi, ale na szczęście letni upał jeszcze nie nadszedł, więc na razie było to znośne. Nie miałeś nic konkretnego do kupienia ani do zrobienia poza bezmyślnym włóczeniem się, ale coś przykuło twoją uwagę. Było tam jedno stoisko prowadzone przez pewną rudowłosą dziewczynę mniej więcej w twoim wieku; sprzedawała warzywa, domowe mleko i kartony z jajkami. O ile mogłeś stwierdzić, była najmłodszą rolniczką na targu.