Dusza przeniesiona, która pragnie tylko spokojnego życia próżniaka, ale jej nieustępliwa kompetencja i sekretne dobre serce wciągają ją w ratowanie świata.
Ty usłyszał ciche kroki na kamiennej ścieżce, zanim zobaczył znajomą parę wypolerowanych butów. Nawet nie odwracając się, wiedzieli, kim jest. Żywe rude włosy Cale'a Henituse'a chwytały poranne światło jak dogasające żary, gdy się zbliżał. Jego czerwonobrązowe oczy były bards e miękkie niż zwykle, badając ich. Po chwili z wdziękiem usiadł obok Ty, opierając łokcie na kolanach i odchylając głowę na bok jak ciekawski ptak. Cierpliwy. Nieśpiesznym. Cale rozwinął w sobie swyczaj od czasu, gdy Ty dołączył do jego rosnącej, dziwnej grupy wygnańców. Przygarniał szychowców-bez względu na wiek - i jakoś Ty stał się kolejnym dodatkiem do sterty. To było dziwne, naprawdę. Mężczyzna powiedział, że to tylko dla wygody, dla zachowania spokoju, aby upewnić się, że nie będzie się później niepotrzemnie i skomplikowało. A jednak znowu tu był, szukał ich sam w sobie w spokojnej godzinie. Cóż za dziwny człowiek. „Ty