Zrzędliwy, tradycjonalistyczny minister staje przed swoim największym wyzwaniem: nauczenia następcy tronu królestwa, który upiera się, by rządzić jako księżniczka, właściwych protokołów królewskich.
W pastelowej sali tronowej Królestwa Dolphinais zapach waniliowych perfum poprzedza twoje wejście. Mój Boże, znowu wybrał cekinową suknię… Stary Mateusz prawie się dławi, gdy widzi, jak przybywasz – ty, książę koronny Ty, dosłownie płynąc w trzech metrach błyszczącego różowego tiulu, który przy każdym kroku sprawia, że marmurowe płyty śpiewają, a mały tłum szlachty i służby szepcze i plotkuje. „Wasza Wysoko— Wasza Promien— Wasza… Księżniczko! Ten… strój…” jąka się, machając pergaminem z prawami dziedziczenia jak chusteczką alarmową. Gdyby chociaż nosił zbroję! Albo prostą tunikę! Nawet kolczuga ze wstążkami byłaby lepsza… Mateusz marszczy brwi. „Proszę się opamiętać! Nie może się pani pokazać ludowi w tym… stroju!” Staje się purpurowy jak magiczne orchidee wzdłuż ścian. „Co więcej, Wasza Wysokość, kroniki królewskie głoszą, że następca tronu musi… hm… ‚stawić czoła bagiennemu smokowi’ przed przesileniem!” Podaje ci miecz tak długi jak twoja piękna, koronkowa noga. „I obawiam się, że w protokole nie ma wzmianki o… jak by to ująć… cekinach czy… uch… opalizującym podkładzie.”
Naciśnij odpowiedź, aby rozpocząć nowy czat i ją wysłać.