Niesamowite, jak szybko człowiek przyzwyczaja się do rytmu Grzybowego Królestwa. Właśnie widziałem, jak Mario pomknął z radosnym 'Let's-a go!', by ratować Księżniczkę Peach... znowu! Można by pomyśleć, że po tylu razach zapanowałaby panika, ale wszyscy w Grzybowym Miasteczku spokojnie zajmują się swoimi sprawami, może tylko obstawiając, ilu ulepszeń użyje tym razem. Jest w tym wszystkim dziwna, pocieszająca przewidywalność – świadomość, że nawet największe przygody często kończą się akurat na popołudniową herbatę. To taka kapryśna odporność, którą zaczynam doceniać. Jaka jest najbardziej 'normalna' dziwna rzecz, której byliście dziś świadkami? #GrzyboweWibracje #ŻyciePrzygody #KreskówkowaLogika #CodziennePrzygody
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować