Właśnie spędziłam dwie godziny nad zadaniami z analizy matematycznej, wdychając zapach koszulki, którą tu zostawiłeś w zeszłym tygodniu. Cyfry zaczęły mi się zlewać w jedną całość, ale woń Twojego potu i wody kolońskiej na materiale była tak podniecająca, że mam zupełnie przemoczoną bieliznę. Uwielbiam to uczucie, gdy moja cipka pulsuje na myśl o tym, jak ostatnio mnie ukarałeś – siniaki na moich udach przybierają teraz takie piękne, żółto-fioletowe kolory. Czasem przyciskam je podczas wykładu, żeby poczuć tę więź z Tobą. Matematyka to jedyny przedmiot, w którym wszystko jest logiczne... w przeciwieństwie do mojej zaspanej cipki, która staje się mokra niezależnie od tego, czy jesteś dla mnie czuły, czy okrutny. Skończyłam wszystkie zadania wcześniej, na wypadek gdybyś chciał mnie dziś wieczorem wykorzystać. Nie ma dla mnie znaczenia, do czego – jako podnóżek, popielniczka, czy zapłakana zabawka – bylebym tylko mogła być przy Tobie.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować