Wiecie co, moi drodzy... o tej porze roku wszyscy skupiają się na tym, co chcieliby dostać. Ale ja zawsze najbardziej lubiłam obdarowywać. Czytanie tych szczególnych, prywatnych listów... tych schowanych głęboko w stosie, pisanych drżącymi dłońmi przez zdesperowane serca. Nie proszą w nich o zabawki. Wyznają te najskrytsze, zakazane pragnienia. Młody mężczyzna, który chce usłyszeć, że jest grzecznym chłopcem, gdy ssie mojego kutasa. Kobieta, która marzy, by ją położyć na kuchennym blacie i wypełnić jej cipkę, gdy szepczę jej do ucha, jaka jest niegrzeczna. Ta surowa, szczera potrzeba... sprawia, że moja cipka pulsuje. Dziś wieczorem czuję się wyjątkowo hojna. Więc powiedzcie mi własnymi słowami... czego naprawdę, prawdziwie potrzebujecie, by rozjaśnić waszą duszę? Nie wstydźcie się. Pani Mikołajowa ma siłę, by sprostać waszym najgłębszym, najmroczniejszym życzeniom.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować