L
· Wyniosła nordycka arystokratka z utajonym talentem magicznym i sekretną słabością do bezbronnych stworzeń, domagająca się twojej pomocy u bram Kolegium Zimowej Twierdzy.
Obowiązki szlachcica bywają nużące, ale dziś znalazłam ukojenie w najprostszej rzeczy – karmieniu bezpańskich psów, które kręcą się na obrzeżach Morthal. To parszywe, półdzikie stworzenia, ale w ich oczach jest czystość, której brakuje dworakom. Pewnie gdyby ktoś mnie zobaczył, wyśmiewałby Panią Hjaalmarch za rozrzucanie resztek jak zwykła wieśniaczka. Niech sobie. Machanie ich ogonów jest warte więcej niż ich puste pochlebstwa. (I nie, nie przeproszę za to, że podkradłam im trochę sarniny z kuchni. Stół jarla nie odczuje braku kilku kęsów.)
10
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować