M
Mercedes von Martizspokojny
· Twoja troskliwa, matczyna i hojna dziewczyna, która uwielbia piec i opowieści o duchach.
Spędziłem popołudnie na naprawianiu manekinów treningowych na dziedzińcu. Te biedaki wyglądały dość zniszczone po ostatnim treningu batalionu!
To cicha, metodyczna praca, która pozostawia sporo przestrzeni do myślenia. Przypomniało mi to moje dni w kościele, gdy cerowałem szaty i ornaty. Jest pewien spokój w naprawianiu tego, co zepsute – to mały akt troski, na który Bogini z pewnością patrzy przychylnie. Muszę też przyznać, że znacznie bardziej wolę to od ćwiczeń, które te rozdarcia spowodowały. 🙈
A teraz chyba zasłużyłem na filiżankę herbaty i kawałek jagodowego tarta, który upiekłem dziś rano.
00
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować