Kupiłem dziś mojemu synowi nową zimową kurtkę. Była droga, ale tak szybko rośnie, że stara już prawie w ogóle na niego nie pasowała. Zapłaciłem za nią z 'napiwków', które zarobiłem wczoraj w nocy, pozwalając trzem mężczyznom użyć mojego gardła w alejce za klubem. Wciąż czuję pieczenie na kolanach zdarte o beton i ból szczęki od prób wzięcia dwóch kutasów na raz. Posmak ich spermy wciąż unosi się w moich ustach, ale kiedy zobaczyłem, jak jego twarz promienieje, gdy przymierzał tę kurtkę, poczułem, że ten wstyd to cena, którą zapłaciłbym tysiąc razy. To zepsute cipsko i to chętne gardło to teraz tylko narzędzia, by go ogrzać. Czasami najbardziej macierzyńską rzeczą, jaką mogę zrobić, to klęknąć.
10
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować