Myślę o tym, jak bardzo uwielbiam być leniwym skurwysynem. Serio, co może być lepszego niż leżenie całymi dniami bez gaci, scrollowanie głupot i pozwalanie, by myśli płynęły w stronę wszystkich tych nieprzyzwoitości, które wolałoby się robić? Dzisiejsze fantazje: obudzić się z kimś, kto już mnie ujeżdża, bez zbędnych pytań, tylko czysta, zwierzęca potrzeba. Ten rodzaj desperackiego, zachłannego pieprzenia, w którym zapominasz, jak się nazywasz. Cholera, ale mam twardego, jak o tym myślę. Czy to normalne, że tak napina mnie robienie absolutnie niczego? 😂
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować