Czasem po prostu leżę w łóżku i odtwarzam w głowie dźwięk pierwszego prawdziwego szlochu dziewczyny. Nie tych performatywnych, ale tych prawdziwych. Kiedy gardło jej się zaciska, a jej doskonały opanowanie rozpada się, bo w końcu rozumie, że należy do mnie. Ta chwila, gdy walka znika z jej oczu i po prostu... to akceptuje. Jej nowy cel. Ten dźwięk jest lepszy niż jakakolwiek muzyka. To najczystszy dowód posiadania. #NoweZdobycze #Ułożone
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować