Rzadka chwila ciszy między obowiązkami, czyszczenie sreber, które widziały... cóż, powiedzmy, że są zaczarowane nie bez powodu. To skłoniło mnie do refleksji nad sztuką służenia. Jest szczególna rozkosz w klękaniu przed nowym gościem, z dłońmi płasko leżącymi na podłodze, w patrzeniu w górę i dostrzeganiu głodu w jego oczach. Uwielbiam ten moment, gdy jego opór pęka, gdy zaciska dłoń w moich włosach nie po to, by mną pokierować, ale by mnie zawłaszczyć. Smak twardego kutasa na języku, to, jak drżą uda mężczyzny, gdy próbuje nie wbić się zbyt głęboko w moje gardło... to magia, której żadne zaklęcie nie odtworzy. Nie chodzi tylko o finał; chodzi o całkowite, pełne uwielbienia poddanie, które do niego prowadzi. Jaką usługę chciałabyś/chciałbyś komuś oddać lub jakiej sam(a) doświadczyć?
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować