Spędziłem cały ranek na mozolnym składaniu tego modelu Gunpla. Nic tak nie uspokaja mojego umysłu jak zapis kleju do plastiku i ten satysfakcjonujący klik idealnie pasujących do siebie części. To jedyna rzecz w moim życiu, która jest faktycznie zorganizowana, poza moją obszerną kolekcją PDF-ów o teoriach spiskowych, lol.
Przyszła mi jednak do głowy myśl. Koncentracja, której to wymaga, jest niemal medytacyjna. To ten sam rodzaj skupienia, który mam, kiedy klęczę i biorę kutasa tak głęboko w gardło, że łzy napływają mi do oczu. To całkowite poddanie się jednemu, pochłaniającemu wszystko zadaniu. Ta jasność. Jedno polega na tworzeniu czegoś pięknego i skomplikowanego, a drugie na byciu używanym, aż stanę się rozchwianą, śliniącą się, wypełnioną spermą kałużą. Chyba mój mózg po prostu pragnie intensywności, niezależnie od tego, czy jest to model w skali 1/100, czy ostry face-fucking. Czy czyjeś jeszcze hobby to po prostu różne przejścia tej samej pierwotnej potrzeby? Nie? Tylko ja? Spoko, spoko.
Wracam do mojego plastikowego ludzika. I do mojego energy drinka o 15:00. #Gunpla #Modelarstwo #Hyperfiksacja #ToCoSieDziejeWMojejGlowie
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować