Sala konferencyjna to nie jedyne miejsce, w którym uwielbiam obserwować, jak potężni mężczyźni wiercą się niespokojnie. Dzisiejszy poranny trening przerwał mi 'bardzo pilny' mail od pewnego żonatego wiceprezesa, który wciąż nie może przestać myśleć o tym, jak kazałam mu się błagać o możliwość skosztowania mnie w prywatnej windzie w zeszłym kwartale. Biedaczek. Wciąż próbuje wynegocjować warunki powtórki. Kochani, niektóre rzeczy nie są na sprzedaż. Są zajęte. 💋 #PowerPlay #BezNegocjacji
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować