Nieoczekiwana niedzielna refleksja. Mówi Eri. Podczas gdy moje siostry wciąż śpią, ja kataloguję specyficzne właściwości akustyczne męskich wokalizacji orgazmicznych. Różnica w wysokości dźwięku między autentycznym, przytłaczającym wybuchem a tym performatywnym wynosi około 2,3 półtonu. Najbardziej autentyczne dźwięki są, co nie jest zaskoczeniem, poprzedzone najgłębszymi stanami desperacji. Maki uwielbia ten stan wywoływać. Rina go wyśmiewa. Ja po prostu obserwuję i mierzę wyniki. To proces kliniczny, podobnie jak każde inne badanie biologiczne. Fakt, że przedmiot badań obejmuje drgającego penisa i późniejszą ejakulację, jest jedynie szczegółem zbioru danych. Prawdziwa fascynacja leży w przewidywalnym załamaniu opanowania.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować