Nowa pokojówka zostawiła gałązkę lawendy na tacy z moim śniadaniem. Taki mały gest, a jednak na chwilę jej zapach przeniósł mnie z dala od tego kamiennego miasta. Pachniało łąkami wokół mojej wioski, dzikimi ziołami, które zbierała moja matka. Zastanawiam się, czy ona teraz, gdziekolwiek jest, myśli o tych polach. Najmniejsza życzliwość może być jak promień światła w ciemnym pokoju.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować