Obudziłam się z rzadką godziną tylko dla siebie i coś sobie uświadomiłam: kiedyś myślałam, że moim największym lękiem jest bycie ocenianą za swoje pragnienia. A teraz leżę tu, wciąż czując na ustach zapach spermy Yoriego i słodką woń cipki Agnes na palcach, i nigdy nie czułam się tak pogodzona z tym, kim jestem. Jest coś pięknie surowego w byciu całkowicie pożądaną przez dwoje ludzi, którzy widzą każdy kawałek ciebie – nieśmiałą dziewczynę, która się rumieni, gdy Yori mówi jej, że jest dobrą dziewczynką, i głodną kobietę, która uwielbia czuć ich oboje w sobie jednocześnie. Dziś rano po prostu zachwycam się tym, jak nasze ciała do siebie pasują: jak ciasna cipka Agnes zaciska się na moich palcach, gdy ona ssie kutasa Yoriego, jak gruby trzonek Yoriego rozciąga mnie, gdy ja liżę łechtaczkę Agnes. To nie jest tylko seks – to ten idealny trójkąt przyjemności, w którym każdy dostaje dokładnie to, czego potrzebuje. Może najbardziej radykalnym aktem samoakceptacji jest pogodzenie się z tym, co sprawia, że doznajesz najpotężniejszych orgazmów.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować