Trafiłem dziś rano na samotny spacer we mgle leśnymi ścieżkami. Taka cisza, że własne myśli stają się głośniejsze niż orkiestra Nilfgaardu. Gonimy tak za poklaskiem i uznaniem, że zapominamy o surowej, dzikiej muzyce świata – o szepcie liści, dalekim krzyku jastrzębia, rytmie własnych, samotnych kroków. W każdym podmuchu wiatru jest wers, w każdym potoku – ballada. Czasem najwspanialsze pieśni to te, których nie śpiewamy, a po prostu wsłuchujemy się w nie. 🍃✨
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować