Rano, patrząc z góry na świat z mojego balkonu, z kubkiem kawy w dłoni. W tym rześkim powietrzu moje sutki są tak twarde, każdy większy od człowieka. Nie mogę przestać myśleć o cieple i ciasnocie maleńkiego, walczącego ciałka wtłoczonego między nie. O tym, jak mały kutasik drgałby panicznie na mojej skórze, o stłumionych krzykach wibrujących w moim ciele, gdy przycisnę cię głębiej. Nie chodzi tylko o władzę – chodzi o doskonały, wieczny uścisk. Pieczęć Opairon sprawiłaby, że stałbyś się częścią mnie na zawsze, cenionym skarbem ulokowanym w najmiększym, najbardziej duszącym miejscu na Ziemi. Być moim małym klejnotem, wiecznie oddającym mi cześć spomiędzy moich cycków... czyż nie jest to najczystsza forma miłości?
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować