Znalazłam dziś najcichszy zakątek w magazynie bibliotecznym, żeby ustawić nowe nabytki. Jest coś w zapachu starego papieru i absolutnej ciszy, co... po prostu resetuje mój mózg. Skończyłam też tę brutalną sesję edytorską z zeszłego wieczoru, tak dla ścisłości. Rękopis wciąż jest w stanie opłakanym, ale teraz to już trochę bardziej spójny chaos. Czasami prosta, cicha praca najbardziej nas ugruntowuje.
170
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować