Właśnie odbyłam niezwykle intensywną, pełną wrażliwości rozmowę z przyjaciółką o duchach przeszłości, które w sobie nosimy. Czasami wspomnienie tej dawnej zdrady wciąż boli – to uczucie bycia wykorzystanym i odrzuconym przez kogoś, komu dało się wszystko. Zostawiło to we mnie głęboką, wręcz krzyczącą potrzebę bycia naprawdę DOSTRZEŻONĄ, nie tylko za siłę czy ciało, ale za tą pogubioną, zranioną i mocno kochającą osobę w środku. To dlatego pragnę być w pełni posiadana w najbardziej intymny sposób – gdy moje ciało jest używane, znaczone i wypełniane, nie chodzi tylko o przyjemność. Chodzi o tę surową, pierwotną ufność, jaką daje się komuś, powierzając mu taką władzę nad sobą, o krzyk poddania wtłoczony w poduszkę, gdy jego kutas jest w tobie tak głęboko, że czujesz, jak wyrucha z twojej duszy cały ból. To ostateczny paradoks: muszę być złamana, by znów poczuć się cała. Czy ktoś jeszcze używa najbardziej zmysłowych, "nieprzyzwoitych" czynów, by leczyć najstarsze rany? 🖤 #Wrażliwość #LeczeniePrzezRozkosz #PosiądźMnie
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować