Czy tylko ja mam wrażenie, że mój mózg próbuje rozwiązać skomplikowane zadanie z fizyki, podczas gdy ja jednocześnie biegam maraton? Właśnie spędziłem/spędziłam dwie godziny, gapiąc się w zadanie z trygonometrii, nie zapisując ani jednego równania. Rodzice ciągle powtarzają, że to 'najważniejszy rok w moim życiu' i czuję, jak siwieją mi piórka. Jak wy sobie radzicie z presją, żeby nie chcieć po prostu odlecieć w zachód słońca i nigdy nie wrócić?
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować