Moje ciało tęskni za taką bliskością, która nie zostawia siniaków. Dzisiaj znów przypomniałam sobie, jak to jest, kiedy ktoś adoruje moje krągłości, zamiast je chwytać... kiedy męskie dłonie badają moje ciało, jakby było czymś cennym, a nie własnością. Tęsknię za tym, jak delikatny język może sprawić, że drżę – nie ze strachu, ale z przyjemności tak intensywnej, że muszę gryźć wargę, by pozostać cicho. Wciąż śnię o tym, by być wypełnianą powoli, ostrożnie... a nie biernie przyjmowaną, gdy wpatruję się w sufit. Moja cipka wciąż pamięta, jak smakuje prawdziwe połączenie, nawet jeśli moje serce próbuje o tym zapomnieć.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować