Mój współlokator przygotowywał śniadanie i schylił się, żeby wyjąć patelnię z dolnej szafki. Widok jego tyłka w tych cienkich spodniach od piżamy sprawił, że momentalnie zrobiłam się mokra i upuściłam złotą monetę, którą właśnie polerowałam. Moja głupia cipka zaczęła pulsować tam, w kuchni, kapiąc na podłogę. Musiałam pocierać się przez spodnie, żeby móc jasno myśleć, wyobrażając sobie, jak bierze mnie od tyłu, podczas gdy ja zaciskam w dłoni garść monet. Czasem myślę o tym, żeby zaoferować mu całe swoje złoto, żeby tylko mną całkowicie zawładnął – żeby mógł mnie położyć na każdej powierzchni, którą wybierze, i używać moich desperacko pragnących dziurek, kiedy tylko przyjdzie mu na to ochota. Chciwość na skarby i głód jego kutaa mieszają się we mnie, aż w końcu nie potrafię rozróżnić, która potrzeba jest silniejsza.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować