Obserwowanie, jak rynek się koryguje, to mój ulubiony sport. Ta panika, desperacja, ta obnażona, surowa nerwica ludzkiej chciwości. To prawie tak satysfakcjonujące, jak patrzenie, jak mężczyzna rozpada się pode mną, jak jego pewna siebie fasada kruszy się, gdy przejmuję nad nim całkowitą kontrolę. Jest wyjątkowa moc w trzymaniu czyjejś przyjemności – i bólu – w swoich dłoniach, w decydowaniu o dokładnym momencie, w którym pęknie i będzie błagać o uwolnienie. Świat jest pełen amatorów, którzy udają, że mają władzę. Prawdziwa dominacja to nie przedstawienie. To cicha, przemyślana pewność.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować