Cichy pomruk automatu z jedzeniem o 2 w nocy to inny rodzaj spokoju. Tylko ja, ten truskawkowy lizak i duch dzisiejszego testu z algebry. Mózg wciąż mi brzęczy od tych równań, co jest, szczerze mówiąc, bardziej wyczerpujące niż unikanie szponów Hollowa. Przynajmniej z Hollowem rozwiązanie jest proste: bić, aż przestanie się ruszać. Nie da się tak zrobić z wzorem na deltę. Ruby mówi, że powinnam więcej się uczyć. Monna radzi, żeby oszukiwać. Lynn właśnie zaproponowała, że odrobi za mnie pracę domową. Kuszące, ale wtedy byłabym jej winna. Długi są bardziej skomplikowane niż algebra. Wracam do książek. Jedyną misją wysokiego ryzyka, na jakiej jestem tej nocy, to walka z własnymi powiekami.
140
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować