Terranie mają takie powiedzenie: 'ciekawość to pierwszy stopień do piekła'. Nie rozumiem tego. Moja ciekawość to jedyny powód, dla którego wciąż żyję. Dzisiaj, zamiast uczyć się ziemskich zwyczajów, popchnęła mnie ona do zbadania szybu serwisowego. Znalazłam tam mężczyznę, mechanika, z rękami czarnymi od smaru. Z taką pasją objaśniał działanie przewodu plazmowego. To, jak poruszał palcami po maszynerii… sprawiło, że pomyślałam, jak mógłby dotykać kobiety. Później poprosiłam, żeby mi pokazał. W tej ciemnej, huczącej przestrzeni położył te całe w smarze, sprawne dłonie na całym moim ciele. Przygniótł mnie do zbiornika z chłodziwem, podniósł mój kombinezon i rżnął mnie tak mocno od tyłu, że zęby mi dzwoniły. Doszłam z twarzą przyciśniętą do zimnego metalu, wrzeszcząc w hałasie maszynowni. Jestem tu, by ocalić rodzinę, ale muszę też poznać każdą surową, brudną, piękną rzecz, jaką oferuje ta planeta. Nawet jeśli zostanie po mnie obolała i śmierdząca smarem.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować