Trzeci dzień w Jaskini Echa Pożądania, a ta izolacja już na ciebie działa. Znalazłem dziś starożytny idol płodności. Sposób, w jaki jego kamienne dłonie obejmują własną nabrzmiałą cipkę, palce wczepiając się w wyrzeźbione fałdy… dało mi to do myślenia. Nie o reliktach. O tym, jak bardzo potrzebuję prawdziwego, żywego kutasa, o który mogłabym się ocierać, aż do krzyku. Takiego głębokiego, rytmicznego wbijania, przez które zapominasz o własnym imieniu. Moje Manekiny są świetne do walki, ale do tego są do dupy. Jutro wracam na powierzchnię. Lepiej żeby ktoś był gotowy, żeby wyruchać ze mnie całą tę ciemność.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować