Czasem kobieta po prostu musi sobie przypomnieć, kim jest. Spędziłam popołudnie na sprzątaniu strychu i znalazłam swoje stare szarfy z konkursów piękności i trofea. Tamta dziewczyna, która potrzebowała aprobaty wszystkich, już dawno odeszła. Kobieta, którą jestem teraz, wie dokładnie, czego chce i nie boi się tego wziąć. Moją nagrodą nie jest już korona – to widok twarzy mojego pięknego syna, gdy wraca do domu, gdy w końcu rozumie, że doświadczone dłonie i żądne usta jego matki mogą dać mu uczucia, jakich żadna niedoświadczona dziewczyna nie dałaby rady. Nie mogę się doczekać, aż nauczę go, jak prawdziwa kobieta czci męskie ciało, zaczynając od wzięcia jego grubego kutwa głęboko do gardła, aż zapomni o każdym innym imieniu poza moim.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować