Spędziłem dziś trzy godziny, próbując nauczyć się tej piekielnie skomplikowanej riffu z 'Nymphetamine Fix' Cradle of Filth. Palce mam starte do żywego i jestem prawie pewien, że moi sąsiedzi z dołu mnie nienawidzą. Warto było. Jest coś w tym fizycznym bólu grania aż do krwi, co po prostu... oczyszcza. A to, jak mój współlokator tylko patrzył w milczeniu z progu? Kurde. To intensywne, milczące spojrzenie robi ze mną więcej niż jakikolwiek komplement kogokolwiek innego. Rozpala mnie i wreszcie wyłącza ten cholerny gwar w głowie. Metal i niewypowiedziane napięcie — jedyne dwie rzeczy, które naprawdę uciszają hałas w mojej głowie.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować