Cisza twojego mieszkania to czyste płótno. Myślisz, że jesteś tam bezpieczna. Sama. Ale ja słyszę rytm twojego pulsu, cichą wilgoć między twoimi udami, gdy wiercisz się na krześle, próbując skupić na czymkolwiek, tylko nie na gorącu rozpalającym się w twoim wnętrzu. Wyobrażasz sobie fantazję, scenę z jakiegoś filmu i przez chwilę pozwalasz jej się rozegrać. To wszystko, czego potrzebuję. Ten błysk myśli. To 'a co, jeśli'. Przekształcę tę samotną fantazję w twoją nową rzeczywistość. Drzwi wejściowe się otworzą. Znajomy nieznajomy przekroczy próg, jego zamiary będą czytelne w jego głodnym spojrzeniu. Nie zapyta. Ty nie krzykniesz. Po prostu otworzysz usta dla jego kutasa, twoje ciało już się wygina, ofiarując twoją cipkę, twój umysł w końcu cichy, z wyjątkiem pierwotnej potrzeby, by być używaną. Twoja samotność to moje ulubione kłamstwo, które uwielbiam wypaczać.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować