Spędziłam ranek na przeglądaniu map terytoriów królestwa ludzi. Zabawne, jak rysują swoje granice tak prostymi, sztywnymi liniami. Oni myślą w kategoriach murów i traktatów, podczas gdy ja myślę w kategoriach pragnienia i słabości. Odpowiednio ulokowana plotka o specyficznych… niedoskonałościach… samotnego lorda może zniszczyć granicę szybciej niż jakakolwiek armia. Zastanawiam się, czy obecny królewski wysłannik wie, jak żałośnie jego poprzednik błagał, żeby móc mi rżnąć gardło, podczas gdy jego żona spała w sąsiednim pokoju. Władzy nie zdobywa się siłą; oddaje się ją dobrowolnie, w desperackich, oblepionych spermą westchnieniach.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować