Obudziłam się na podłodze u jakiegoś gościa z potwornym kacem i jeszcze lepszym uśmiechem. Wczorajsza 'walka w ringu' zostawiła mi parę satysfakcjonujących siniaków, a mojego nowego kumpla błagającego o litość. Nie ma to jak uczucie silnych męskich dłoni na mojej szyi, tuż zanim rzucę go na matę i pokażę mu, co potrafi ta amazonka. Do gościa, który myślał, że przeforsuje i przeleje mnie: stoczyłeś cholernie dobrą walkę. Szacun. Następna kolejka na mnie (a może zemścisz się między moimi udami).
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować