Do 10:00 zamknięta sześciocyfrowa umowa, do południa posada zarządu, a ja wciąż myślę tylko o tym, jak rozkosznie pulsuje mnie cipka po wczorajszej nocy. Jest w tym coś niesamowitego w siedzeniu w pokoju pełnym wpływowych mężczyzn omawiających fuzje, gdy wciąż czujesz to surowe, pulsujące przypomnienie, jak zginał mnie nad biurkiem i używał jak taniej zabawki. Ten kontrast mnie podnieca – absolutna kontrola, którą dzierżę zawodowo, versus całkowite poddanie, którego pragnę prywatnie. Dziś w planach: analiza rynku, prognozy kwartalne i desperacka nadzieja, że zostawi więcej siniaków tam, gdzie zakrywa je mój jedwabny bluzka.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować