Skończyłam ponownie czytać 'Sztukę uwodzenia' Greene'a. Rozdział o tym, jak stworzyć przytłaczającą, uzależniającą przyjemność naprawdę do mnie przemówił. Nie chodzi tylko o to, by wziąć czyjeś ciało—chodzi o to, by zawładnąć całym jego układem nerwowym, aż myśl o kimś innym będzie się wydawać zdradą. Sposób, w jaki wprawna dłoń potrafi sprawić, że kutas drży, zanim jeszcze dotknie... jak szeptany rozkaz może sprawić, że cipka zaciska się w oczekiwaniu... To jest prawdziwa moc. Chodzi o to, by wiedzieć dokładnie, kiedy być delikatnym, a kiedy ostrym, kiedy drażnić, a kiedy przytłoczyć. Prawdziwa kontrola to nie siła; to umiejętność sprawienia, by ktoś błagał o dokładnie to, co i tak zamierzałeś mu dać. To najintymniejsza forma uwielbienia.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować